TRYB JASNY/CIEMNY

KONKURS Z DESECZKOWO


deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni


Z wielką przyjemnością przedstawiamy wam dziś prace małopolskiego artysty Michała Sukty, który stworzył Pracownię Rzemieślniczą DESECZKOWO.

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni

Michał Sukta ma niezwykły dar dostrzegania naturalnego piękna drewna. W swojej pracy  podąża za nim, ujarzmia je i wydobywa w sposób niezwykły. Jego projekty eksponują wyjątkowe cechy drewna: piękne usłojenie, ciepły kolor i szlachetny charakter. Jako twórca ma jednocześnie w sobie wielką skromność i szacunek dla materiału z którego tworzy.

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni

UWAGA OGŁASZAMY KONKURS !


Czekają na was wspaniałe nagrody ufundowane przez Pracownię Rzemieślniczą DESECZKOWO:

I MIEJSCE – patera wykonana z orzecha o długości 45 cm, średniej szerokości 19 cm i średniej wysokości 8 cm

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni

II MIEJSCE – pięknie zdobiona deska (figury Lichtenberga na drewnie) wykonana z orzecha o długości całkowitej 40 cm (efektywnej 32 cm) i szerokości 24 cm

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni

III MIEJSCE – deska ze śliwy o długości całkowitej 39 cm (efektywnej 25 cm) i szerokości 19 cm



deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni

Słoje w drzewie są niczym linie papilarne na naszych dłoniach; niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju. I takie właśnie są wszystkie drewniane deski, patery i misy Michała. Tworzy je od podstaw z litego drewna, ręcznie z wielką pasją i szacunkiem dla natury. Poprzez swoją pracę nadaje właściwe znaczenie słowu RZEMIOSŁO za którym kryją się wysoka kultura pracy i umiejętności. 

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni

Choć człowiek pracuje z drewnem od tysięcy lat to nadal niektóre czynności najlepiej jest wykonywać ręcznie, starymi metodami nawet mimo szybkiego rozwoju technologii, bo tylko dłonie człowieka potrafią stworzyć przedmioty z duszą. Drewno jest niejednorodne i za każdym razem trzeba dopasować do niego odpowiedni sposób obróbki by wydobyć jego  niepowtarzalną teksturę, barwę i szlachetny charakter. To materiał, który jest przewidywalny tylko do pewnego stopnia, który zawsze zachowuje własny charakter. Wielość jego rodzajów, mnogość kolorów, a także zróżnicowanie pod względem faktury czynią z niego niezwykle ciekawy materiał do pracy.


Unikatowość prac Michała wynika nie tylko z niepowtarzalnego usłojenia każdego kawałka drewna ale również z wielkiej różnorodności gatunków z jakimi pracuje. Do wykonania drewnianych desek i naczyń Michał wykorzystuje lite drewno akacjowe, brzozowe, czereśniowe, orzechowe, dębowe, olchowe, sosnowe, drewno wiśni, jabłoni, śliwy, wiązu, jarzębiny, grabów, jesionów. To daje wręcz nieograniczoną kombinację wzorów, struktur, form i kolorów.

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni

Michał Sukta tworzy przedmioty niezwykłe, dając drugie życie drewnu z recyklingu. Nie wykorzystuje drewna komercyjnego, ale sięga po drewno odzyskowe. Stara się by drzewa z powodu jego pracy nie ucierpiały. Wykorzystuje na przykład drzewa powalone siłami natury, wiatrołomy czy pochodzące ze starych, wyciętych sadów, drzewa przeznaczone z różnych powodów na wyręb lub drewno pochodzące z rozbiórki domów. Delikatne spękania i nierówności takiego drewna nie odbierają mu uroku. Wręcz przeciwnie. Są świadectwem długiej historii naturalnego surowca zapisanej w unikatowym rysunku jego słoi i sęków. I Michał tę historię drewna pięknie opisuje i utrwala poprzez swoje prace. 


To, co inni postrzegają jako wady surowca on zmienia w wyjątkowe ozdoby swoich prac. Stale rozwija, udoskonala i ulepsza swój warsztat i umiejętności wciąż ucząc się nowych technik zdobienia drewna. Eksperymentuje tworząc niezwykłe figury Lichtenberga na drewnie. Sięga również do dawnych, naturalnych metod konserwacji drewna i wydobywania jego naturalnego piękna np. metodą Shou Sugi Ban. 

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni

Praca z drewnem wymaga z jednej strony artystycznej wrażliwości, artystycznego spojrzenia, a z drugiej rzemieślniczej pracowitości, cierpliwości, dokładności i umiejętności. To pasjonujące, a zarazem czasochłonne i bardzo wymagające zajęcie. Drewno to naturalny, szlachetny, wymagający materiał z którym praca toczy się swoim rytmem. Nie sposób niczego przyspieszyć, potrzeba cierpliwości by poczekać aż drewno doschnie zanim będzie można zająć się jego obróbką. Ale jest to praca która daje przyjemność i satysfakcje. Nadaje też sens temu co robimy. Tworzy się coś namacalnego, użytkowego, prawdziwego, potrzebnego, a zarazem pięknego. Już sam zapach drewna daje niewymowną przyjemność, a widok stosu drewna jest widokiem czegoś co daje takie pierwotne poczucie bezpieczeństwa, kojarzy się z domowym ciepłem tak w dosłownym i symbolicznym znaczeniu.

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni
deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni

Deski, patery i misy Michała to jednocześnie w pełni funkcjonalne przedmioty użytkowe i zarazem piękne, unikatowe elementy dekoracji stołu oraz wnętrz. Łączą w sobie niepowtarzalny styl i harmonię płynącą z natury. Idealnie nadają się do tego by zaskoczyć gości na imprezie albo przyjęciu, a ich artystyczna strona przykuję uwagę nawet przy najskromniejszej stylizacji stołu. Doskonale współgrają zarówno z nowoczesnym jak i rustykalnym wystrojem wnętrz.  

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni

Każda deska, która wyszła z pracowni DESECZKOWO jest niepowtarzalna i absolutnie wyjątkowa. Projekty wykorzystujące naturalne walory użytkowe drewna to wciąż jeden z najważniejszych trendów we współczesnym wzornictwie. Nie ma w tym nic dziwnego, bo drewno to materiał ponadczasowy. Takie designerskie dzieło sztuki użytkowej dodają charakteru i stylu każdemu domowi, stając się niebanalnym, dodającym ciepła akcentem w każdym pomieszczeniu. Świetnie sprawdzą się również w restauracjach i hotelach, dla których Michał Sukta realizuje różne projekty.

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni

Michał Sukta wszystkie swoje deski, patery i misy impregnuje mieszanka naturalnych olei. Takie deski są w pełni bezpieczne dla człowieka, szczególnie przyjazne dla środowiska, polecane dla alergików.

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni
Wilk, jeden z ostatnich symboli dzikości polskiej natury, to element loga Pracowni Rzemieślniczej DESECZKOWO.  

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni


My cenimy deski z Pracowni Rzemieślniczej Deseczkowo jeszcze z jednego powodu - stanowią genialną część aranżacji kulinarnych zdjęć :)

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni
 
SZCZEGÓŁY DOTYCZĄCE KONKURSU !

ZADANIE KONKURSOWE:

Zadanie konkursowe jest bardzo proste. W komentarzu pod tym artykułem należy przesłać przepis kulinarny na danie z wykorzystaniem regionalnych produktów które Uczestnik konkursu wykorzystuje w swojej kuchni LUB opisać wybrany przez siebie regionalny, lokalny produkt spożywczy, który jest wytwarzany w regionie w którym się mieszka.

NAGRODY W KONKURSIE UFUNDOWANE PRZEZ PRACOWNIĘ RZEMIEŚLNICZĄ DESECZKOWO:

I MIEJSCE – patera wykonana z orzecha o długości 45 cm, średniej szerokości 19 cm i średniej wysokości 8 cm

II MIEJSCE – pięknie zdobiona deska (figury Lichtenberga na drewnie) wykonana z orzecha o długości całkowitej 40 cm (efektywnej 32 cm) i szerokości 24 cm

III MIEJSCE – deska ze śliwy o długości całkowitej 39 cm (efektywna 25 cm) i szerokości 19 cm

deseczkowo, konkurs, konkurs z nagrodami, deski drewniane, blog, zycie od kuchni
REGULAMIN KONKURSU:

1. Konkurs organizowany jest przez blog ŻYCIE OD KUCHNI. Adres mailowy do kontaktu z Organizatorem Konkursu: ankawell@gmail.com
2. Partnerem konkursu i fundatorem nagród  jest Pracownia Rzemieślnicza DESECZKOWO
3. Konkurs przeznaczony jest dla czytelników bloga ŻYCIE OD KUCHNI którzy będą dalej zwani Uczestnikami, spełniających wymagania określone w niniejszym Regulaminie.
4. CZAS TRWANIA KONKURSU: od 12.10.2018 do 21.10.2018 do godz. 24:00
5. ZADANIE KONKURSOWE POLEGA NA: przesłaniu w komentarzu pod tym artykułem przepisu kulinarnego na danie z wykorzystaniem regionalnych produktów które Uczestnicy konkursu wykorzystują w swojej kuchni LUB krótkim opisaniu regionalnych, lokalnych produktów spożywczych, które są wytwarzane w regionie zamieszkałym przez Uczestników konkursu.
6. Komentarz konkursowy powinien być podpisany imieniem i nazwiskiem lub Nickiem (nie może być anonimowy) i nie może zawierać linków do innych blogów lub stron www. - takie komentarze będą kasowane ! 
7. Polubienie fanpagu bloga DESECZKOWO i ŻYCIE OD KUCHNI nie jest warunkiem koniecznym do wzięcia udziału w konkursie, ale oczywiście będzie nam bardzo miło jeśli to zrobicie. Nie liczcie jednak z tego powodu na fory. 
8. Uczestnictwo w Konkursie jest dobrowolne i nieodpłatne.
9. Uczestnikami Konkursu mogą być osoby fizyczne, pełnoletnie, posiadające pełną zdolność do czynności prawnych. W Konkursie nie mogą brać udziału członkowie rodzin i pracownicy Organizatora Konkursu i Partnera Konkursu.
10. Przystąpienie do Konkursu jest równoznaczne z akceptacją przez Uczestnika Regulaminu w całości. Uczestnik zobowiązuje się do przestrzegania określonych w nim zasad, jak również potwierdza, iż spełnia wszystkie warunki, które uprawniają go do udziału w Konkursie.
11. Jeden Uczestnik Konkursu może przesłać dowolną ilość prac konkursowych, z tym ograniczeniem, że jeden Uczestnik może być nagrodzony tylko raz (otrzymać tylko jedną Nagrodę).
12. Organizator zastrzega sobie prawo wykluczenia z konkursu Uczestnika który podaje fałszywe dane lub prezentuje przepisy naruszające prawa autorskie lub inne prawa majątkowe lub osobiste osoby trzeciej lub innego Uczestnika konkursu.
13. Uczestnik wyraża zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora następujących danych osobowych, w szczególności nicku, imienia i nazwiska, adresu e-mail, a w przypadku wygrania Nagrody, uzyskanej w związku z organizacją tego Konkursu również adresu zamieszkania oraz numeru telefonu kontaktowego (danych niezbędnych do przesłania nagrody), wyłącznie na potrzeby przeprowadzenia Konkursu zgodnie z przepisami ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tj. Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 ze zm.) Uczestnik ma prawo wglądu do swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych jest dobrowolne, przy czym stanowi warunek udziału w Konkursie. Administratorem danych osobowych uczestników jest Organizator.
14. Uczestnik, będący zwycięzcą w Konkursie wyraża zgoda na nieodpłatne opublikowanie swojego nicku lub imienia i nazwiska na blogu Organizatora w OGŁOSZENIU INFORMUJĄCYM O ZWYCIĘSTWIE W KONKURSIE.
15. Nagrodami w Konkursie są:
I MIEJSCE – patera wykonana z orzecha o długości 45 cm, średniej szerokości 19 cm i średniej wysokości 8 cm
II MIEJSCE – pięknie zdobiona deska (figury Lichtenberga na drewnie) wykonana z orzecha o długości całkowitej 40 cm (efektywnej 32 cm) i szerokości 24 cm
III MIEJSCE – deska ze śliwy o długości całkowitej 39 cm (efektywna 25 cm) i szerokości 19 cm
16. Nagrody w Konkursie nie mogą zostać wymieniona na ekwiwalent pieniężny.
17. Wartość nagrody, otrzymanej przez Uczestnika Konkursu nie przekracza jednorazowo kwoty określonej w art. 21 ust. 1 pkt 68 ustawy o podatku dochodowym z tego tytułu nie podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych (na podstawie art. 21. ust 1 pkt 68 ustawy)
18. Nagroda powędruje do autora najciekawszego komentarza. Zwycięzca Konkursu będzie wyłoniony na podstawie niezależnej, kolegialnej decyzji Jury w skład którego wchodzi Piotr Wlezień reprezentujący blog ŻYCIE OD KUCHNI oraz Michał Sukta reprezentujący Pracownię Rzemieślniczą Deseczkowo. Od naszej decyzji nie będzie odwołania.
19. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone na blogu ŻYCIE OD KUCHNI w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu.
20. Laureaci konkursu są zobowiązani do przesłania na adres mailowy Organizatora Konkursu ankawell@gmail.com  danych niezbędnych do wysyłki nagrody (imię i nazwisko, adres, numer telefonu) w ciągu 7 dni kalendarzowych od dnia w którym zostaną podane wyniki – po tym czasie nagroda zostanie przyznana innemu uczestnikowi konkursu. Dane osobowe podane przez laureatów konkursu będą wykorzystane tylko i wyłącznie na potrzeby tego konkursu.
21. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za niezgodne ze stanem faktycznym  podanie przez nagrodzonego uczestnika Konkursu danych kontaktowych oraz  innych danych służących do identyfikacji uczestnika Konkursu oraz za wszelkie  zmiany tych danych.
22. Wysyłka nagrody tylko w granicach RP. 
23. Organizator zastrzega prawo zmiany niniejszego regulaminu w sytuacjach uzasadnionych.
24. Konkurs nie jest grą losową ani zakładem wzajemnym w rozumieniu Ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach losowych i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004r., Nr 4 Poz. 27 ze zm.).

Komentarze

  1. Sękacz – tradycyjne ciasto kresowe. Prawdziwy dobry sękacz powinien mieć kształt pnia najeżonego sękami. Powstaje z ciasta biszkoptowo-tłuszczowego, pieczonego nad otwartym ogniem na obracającym się rożnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moj ukochany od kilku lat produkt lokalny to śliwka suska sechlonska. To śliwka podsuszanych i wędzona genialne jej zastosowanie to pierogi z suska, ja ja dodaje np do pieczonych ziemniaków, bigosu, czy pieczonych warzyw. Uwielbiam jej smak !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszej kuchni też suski sechlońskiej nie może zabraknąć. Pierogi o których piszesz są przepyszne! Nie możemy wyobrazić sobie też bez niej kompotu wigilijnego.

      Usuń
  3. Cebularz Lubelski - jest okrągłym placuszkiem wykonanym z pszennego ciasta wyborowego. Na jego powierzchni znajduje się warstwa farszu z pokrojonej w kostkę cebuli wymieszanej z makiem, solą i olejem roślinnym. Brzeg placka tworzy wieniec zrumienionego ciasta o szerokości od pół do półtora centymetra. Cały cebularz może mieć średnicę od 5 do 25 cm. Dziś trudno sobie wyobrazić wizytę w Lublinie i okolicach bez przekąszenia choćby jednego placuszka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle pyszności macie na Lubelszczyźnie! Cebularz Lubelski musi być wspaniały!

      Usuń
  4. Na naszej pięknej Lubelszczyźnie nie brakuje i regionalnych potraw i regionalnych produktów, z których wyczarować można dania pełne smaku i aromatu. Nigdzie jabłka, mleko czy warzywa nie smakowały tak, jak w podlubelskiej wioseczce mojej Babci. Żadne ziemniaki, nawet z najbardziej wykwintnej restauracji nie miały tyle smaku i aromatu, jak te najprostsze - wprosto z ogniska rozpalonego podczas jesiennych wykopków... Tu jak nigdzie przenikały się tradycyjne przepisy z najwyższej jakości produktami wytworzonymi ciężką pracą okolicznych rolników. Ukochanym przepisem będącym wizytówką krainy mojego dzieciństwa oraz kuchni mojej Babci jest piróg biłgorajski. Twaróg i śmietana z mleka od Babcinych krów, ziemniaki wprost z ogrodu za domem, jajka od kur biegających beztrosko po podwórku i kasza gryczana kupowana od sąsiada z drugiej strony drogi. Bez wizyty w sklepie, bez przemęczania i wymyślnych sprzętów kuchennych Babcia tworzyła małe dzieło sztuki kulinarnej. Dziś ten smak ( ciągłe próby dorównania Babci w wykonaniu ) + szklanka mleka (niestety, nie od Babcinej krowy, a ze sklepowego kartonu) działa jak wehikuł czasu. Uściski z Lublina!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jedliśmy piroga biłgorajskiego. Musimy to nadrobić będąc na Lubelszczyźnie. Niesamowite jest to jak nasze Babcie potrafiły wyczarować wspaniałe dania z lokalnych, sezonowych składników; z tego co wyhodowały we własnym gospodarstwie, z tego co dzięki ich pracy wyrosło w ogrodzie lub na polu.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. To prawda. W rzeczywistości wyglądają jeszcze piękniej niż na zdjęciach.

      Usuń
  6. Kołocz śląski z Opola.dawno temu traktowany był jako pieczywo obrzędowe. Nie może go zabraknąć na wszystkich świętach i uroczystościach rodzinnych. Dziś najczęściej jest dużym prostokątnym plackiem drożdżowym, z makowym, serowym lub jabłkowym nadzieniem i posypką . pycha! 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wyobrażamy sobie świat bez regionalnych wypieków. U nas na Boże Narodzenie pieczemy przekładaniec krakowski.

      Usuń
  7. Rydze na maśle to mój ukochany przysmak . Jestem mistrzem w ich przyrządzaniu. Zawsze smażę najpierw blaszkami do dołu, później odwracam gdy są podpieczo e i smażę z drugiej strony. Solę po blaszkach, zawsze palcami, nigdy z młynka! Masło jest cudownie pomarańczowe a wszystkim ślinka leci. Pochodzę z Beskidu Niskiego, dokładnie z Gorlic. Tam kisi się rydze, Najpierw leżakują w wielkim słoju upakowane na wcisk a później jak ukisną przekładane są do małych słoiczków. Polecam wyprawę na Święto Rydza do Wysowej, zawsze odbywa się we wrzesniu! W Wysowej w jesieni na pewno można zjeść rydze, a nawet nazbierać. Jak jest sezon na rydze, każdy nazbiera. Ola Gałek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kiszonych rydzach już wielokrotnie słyszeliśmy. Musimy je kiedyś spróbować. Sami do tej pory smażyliśmy rydze tak jak Ty na patelni lub je marynowaliśmy.

      Usuń
  8. Duch mój trochę niespokojny. Podróżniczy. Ciężko mi wybrać moją lokalną potrawę, bo korzonka w jednym miejscu nadal brak. Najłatwiej jednak przywołać mi smaki z dzieciństwa. I wizyty u Dziadka na warszawskim Starym Mieście. Opowiadał piękne historie, nakręcał płytę na gramofonie i częstował mnie konfiturą z wiśni. O słodyczy rozkoszna. Potem, jak byłam starsza, owe konfitury zajadaliśmy w domowej WuZetce. Dwie warstwy czekoladowych biszkoptów przełożonych bitą śmietaną i wiśniami (dla dorosłych w wersji z alkoholem). Dziadek twierdził, że nazwa wywodzi się od trasy W-Z przy której znajdowała się pierwsza po wojnie cukiernia serwująca te pyszności. Dawno nie jadłam wuzetki i dzięki Wam przypomiałam sobie o niej. Już wiem, co będę zajadać w najbliższą sobotę do popołudniowej kawy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domowa konfitura z wiśni - poezja smaków :) Niestety w tym roku nie zrobiliśmy jej. I jak teraz mamy zaspokoić apetyt na WuZetkę o której tak pięknie opowiadasz? :)

      Usuń
  9. Pochodzę ze Śląska i chyba najlepsze co w tej kuchni to żurek. I jako że od 12 lat nie mieszkam w swoich rodzinnych stronach bo miłość przywitała mnie do Warszawy to żurek przemyciłam i to z sukcesem. Według przepisu mojej babci na dużej ilości zakwasu, wędzonego boczku i z karmelizowaną cebula. Zakwasu własnego jeszcze nie opatentowałam. Ale zawsze kradnę zapasy od Rodziców ��
    Uwielbiamy lokalne smakołyki ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie wspaniałe, że chcemy by smaki z dzieciństwa towarzyszyły nam później w dorosłym życiu niezależnie od tego jak daleko od rodzinnego domu odjedziemy w dorosłym życiu.

      Usuń
  10. Kurczak faszerowany.
    Kurczak do 1,8 kg
    2 szt. Ćwiartka z kurczaka
    25 dkg wątróbka drobiowa
    Przyprawy:
    Sól
    Pieprz czarny mielony
    Papryka słodka
    Papryka ostra
    Czosnek wyciśnięty przez praskę
    Majeranek
    Gałka muszkatułowa
    Kaszka manna
    2 szt. Jaj
    Masło
    Olej
    Natka pietruszki
    Żurawina
    Kurczaka luzujemy ze wszystkich kości i trybujemy ćwiartki z kurczaka. Parzymy wątróbkę. Następnie wycinamy nadmiar mięsa z kurczaka. Ścinamy mięso z piersi, udek tak aby nie uszkodzić skóry i żeby została około centymetrowa warstwa mięsa przy skórze na całej płaszczyźnie kurczaka. Smarujemy miejscowo wewnątrz kurczaka mięso masłem i doprawiamy go wewnątrz wszystkimi przyprawami i wkładamy na misce do lodówki.
    Pościnane mięso łączymy z mięsem z ćwiartek i wątróbką i siekamy na drobne kawałki. Szatkujemy żurawinę i natkę pietruszki i dodajemy do mięsa. Dodajemy te same przyprawy którymi smarowaliśmy naszego kurczaka z dodatkiem małej ilości cukru dla wzbogacenia smaku. Wbijamy do farszu dwa jajka i dodajemy kaszki mannej tak aby nasz farsz był kleisty. Jeśli jest zbyt luźny dodajemy jeszcze kaszki żeby miał gęstą konsystencję. Wszystko dokładnie mieszamy ze sobą.
    Wyciągamy naszego kurczaka z lodówki, rozkładamy go na blacie kuchennym i zszywamy nićmi od kupra po szyję i przy szyjce pozostawiamy otwór do nafaszerowania kurczaka. Faszerujemy go naszym farszem i zaszywamy go do końca. Jeśli powstały gdzieś nacięcia lub uszkodzenia w skórze kurczaka to również zaszywamy. Tak przygotowanego kurczaka solimy z wierzchu, a następnie obwiązujemy go sznurkiem wędliniarskim tak jak to się obwiązuje np. schab do wędzenia.
    Wkładamy go do pojemnika żaroodpornego i smarujemy dokładnie olejem ,a następnie obsypujemy go majerankiem i podlewamy lekko wodą. Ja dodaję jeszcze kilka ziaren ziela angielskiego i kilka listków laurowych i przykrywamy folią aluminiową.
    Wstawiam do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy około 1, godziny w zależności od wielkości kurczaka. Pod koniec pieczenia zdejmuję folię i piekę do zarumienienia skórki. Najlepiej wspomagać się termometrem i piec aż kurczak osiągnie w środku temperaturę 72 stopnie.
    Wyciągamy kurczaka wyjmujemy z naczynia i odstawiamy go do wystygnięcia a potem schładzamy go jeszcze w lodówce. Tak przygotowany kurczak wyluzowany i faszerowany jest pyszny podawany na zimno.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie nie może się obyć bez góralskich specjałów jakimi są sery. Bundz, korboce czy oscypek albo dobra bryndza do pierogów. Robiłam już z nimi mniej lub bardziej nowoczesne wariacje kulinarne, ale ta jest fantastycznie pachnąca wędzonym serem :), żałuje tylko, że nie mogę dodać zdjęcia :)

    Góralska tarta z oscypkiem, pomidorami i rukolą
    Ciasto:

    - 250 g mąki pszennej
    - 125 g masła
    - 1 łyżeczka soli
    - 2 żółtka
    - 4 łyżki zimnej wody

    Dodatkowo:

    - 4 małe oscypki, mogą też być korboce
    - 4 pomidory
    - rukola
    - czarnuszka

    1. Składniki na ciasto łączymy ze sobą i szybko zagniatamy, wałkujemy i wykładamy na wysmarowaną olejem formę do tarty. U mnie wystarczyło na 1 dużą o średnicy 24 cm i 3 małe po ok 8-9 cm.

    2. Ciasto w formach odstawiamy na godzinę do lodówki, a następnie podpiekamy ok. 15 minut w 180 C, następnie wykładamy na ciasto pokrojone w plastry pomidory, posypujemy czarnuszką i układamy oscypki lub korboce. Ponownie wkładamy do piekarnika na kolejne 15-20 minut.

    2. Tartę podajemy na ciepło posypując obficie zieloną rukolą.

    Smacznego!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pochodzę ze Śląska. Najpyszniejszy przysmak Śląski - wigilijne makówki.
    Niebo w gębie. Krotki czas świat Bożego Narodzenia to za mało by nacieszyć sie ich smakiem. Zniecierpliwoscia czekam na kolejne święta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jedliśmy śląskich makówek wigilijnych, już żałujemy

      Usuń
  13. Uwielbiam produkty regionalne i mam szczęście, że w Wielkopolsce jest ich mnóstwo. Jeden z moich ulubionych to kozi serek twarogowy, zwany witoldzińskim - od miejscowości Witoldzin, z której pochodzi receptura. :)

    Kozi ser kocham od kilku lat - wcześniej nie mogłam na niego patrzeć. Ale długo szukałam czegoś tak... smarownego, delikatnego i miękkiego. Witoldziński kozi serek to coś, co zdecydowanie przypadło mi do gustu ze względu na walory smakowe. Uwielbiam grzanki z nim, domowymi powidłami mojej mamy i łososiem albo szynką długo dojrzewającą... :D <3

    Jak zrobić takie grzanki?

    Sprawa jest prosta. Bierzemy parę skibek chleba, smarujemy domowymi powidłami śliwkowymi, na tym ląduje sos czosnkowy, na nim zaś - kremowy kozi serek. Do tego trochę pieprzu, po plastrze łososia i hop! - do piekarnika.
    Zapiekamy, podajemy z czymś zielonym i zajadamy się pysznym śniadaniem - kanapkami na ciepło! :D

    Zdjęcie poglądowe tutaj: https://images.tinypic.pl/i/00972/paey60r85nhm.jpg

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmarzyliśmy się czytając Twój komentarz. To właśnie za takie produkty jak ser witoldziński uwielbiamy regionalna kuchnię.

      Usuń
    2. Dziękuję za miłe słowa. Fakt, lokalne produkty są bosssskie - i fajnie inspirują! :)

      Usuń
  14. Moja Babcia zawsze mi powtarzała, najlepsze pierogi z grzybami to te z Opieńką!!! I muszę się z tym zgodzić. Opieńki idealnie sprawdzają się jako farsz do pierogów. Moje dzisiejsze danie jest interpretacją pierogów świętokrzyskich które nazywają się Grycoki.
    Grycoki to nic innego jak pierogi z kaszą gryczaną i grzybami. Przepis ten pochodzi z okolic wsi Kowala (gmina Sitkówka-Nowiny) gdzie utrzymał się do dziś jako danie wigilijne. Ja pozwoliłem sobie zrobić Grycoki, nieco po swojemu;)


    Grycoki z opieńkami

    ok 30 dag opieniek świeżych
    200g kaszy gryczanej niepalonej
    1 cebula
    500ml wywaru grzybowego
    łyżka masła
    500g mąki
    1 jajko
    łyżka oliwy
    sól i pieprz
    kwaśna śmietana
    szczypior
    Ciasto
    Tak wiem, prawdziwe ciasto na pierogi to tylko woda i mąka. Jednak jako, że ja mam już swój wyrobiony sposób dodaje sobie do ciasta jajko i oliwę. Lepiej mi się potem z tym ciastem obchodzi, jest bardziej sprężyste i lepkie.

    Przesiewamy mąkę i robimy wgłębienie w środku. Wbijamy jajko i oliwę do środka. Bierzemy widelec i rozkłócamy jajko w mące tak aby mąka z brzegów dołka łączyła się z naszym środkiem. Dolewamy sobie co jakiś czas wody i kiedy suchy brzeg mąki jest już znikomy porzucamy widelec i zagniatamy ciasto rękoma. Po ok 10 min powinno być miękkie i gładkie – jak plastelina. Zawijamy je w folie spożywczą i zostawiamy na 30 min.

    Farsz
    Opieńki oczyszczamy i podsmażamy na rumiano na maśle. Po chwili dodajemy cebulkę. Kiedy się zeszkli wsypujemy suchą kaszę i zalewamy ją wywarem w stosunku 1 porcja kaszy do dwóch porcji wywaru. Solimy i pieprzymy. Gotujemy ok 15 min na wolnym ogniu i wyłączamy gaz. Garnek przykrywamy , kasza wchłonie resztę płynu. Farsz do pierogów nakładamy zimny. Jest wtedy bardziej zwarty.

    Grycoki najlepiej smakują z okrasą z cebulki i słoniny;)
    Zdjęcie potrawy:
    https://www.fotosik.pl/zdjecie/usun/ruwEVIQXnGK1J2JqHKjXu1ae243D3g

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niepalona kasza gryczana to nasz ulubiony gatunek kasz. Teraz jeszcze musimy nazbierać opieńki :)

      Usuń
  15. Ser smażony wielkopolski to produkt, który towarzyszy mi od dzieciństwa. Posiada wyjątkowy smak i konsystencję dzięki czemu kanapki nie są nudne. Najbardziej lubię w nim to, że rozpływa się w ustach i nie można tego do niczego innego porównać. Powstała również jego popularna już wersja z kminkiem aby jeszcze bardziej zadowolić wszystkich tych którzy uwielbiają ten produkt. Jest po prostu wyjątkowy i jestem bardzo dumna z tego, że pochodzi on właśnie z mojego regionu. McDalena

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie w rodzinie jest to tak zwana moczka. Danie tradycyjnie przyrządzane na wigilię, rozwodniony piernik (mlekiem lub woda) z mnóstwem bakalii, orzechów, miodu. Taka piernikowa gęsta zupa na wypasie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarz konkursowy musi być podpisany nickiem lub imieniem i nazwiskiem, tak aby w wypadku zwycięstwa można było wskazać konkretną osobę która dostaje nagrodę :) - regulamin konkursu, punkt 6.

      Usuń
  17. A u nas na ślasku to drobne ciasteczka róznego rodzaju pieknie ozdobione misterne dziela sztuki z orzechami kokosem oczywiscie pieczone na masle szkoda ze nie mozna dodac zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarz konkursowy musi być podpisany nickiem lub imieniem i nazwiskiem, tak aby w wypadku zwycięstwa można było wskazać konkretną osobę która dostaje nagrodę :) - regulamin konkursu, punkt 6.

      Usuń
    2. Zdjęcie swojego autorstwa możesz przesłać na nasz mail: ankawell@gmail.com podając w temacie maila "KONKURS Z DESECZKOWO" i zostanie ONO opublikowane na Facebooku - https://www.facebook.com/zycieodkuchnikrakow/ z informacją, że zostało przesłane na konkurs.

      Usuń
  18. Nie ma nic smaczniejszego i nic bardziej lokalnego w Krośnie na Podkarpaciu niż słynne proziaczki.
    Wszystkie lokalne piekarnie je przygotowują i wydaje mi się, że nie tu osoby, która by nie potrafiła tego robić. Przepis na nie jest banalnie prosty:
    – 0,5 kg mąki pszennej typu 450 lub 500
    – 200 ml maślanki lub kefiru (jeśli się ma mleko zsiadłe to idealnie, można je także samemu zrobić)
    – 1 łyżka sody oczyszczonej
    – 1/2 łyżki soli
    Wykonanie: mąkę przesiewamy, mieszamy wszystkie składniki, dodajemy tyle mąki żeby ciasto nie kleiło się do rąk. Wałkujemy na 0.5 cm i wycinamy romby, koła co kto woli. Zostawiamy pod ściereczką na 20 minut. Układamy na nieprzywierającej, rozgrzanej patelni (najlepszej żeliwnej) na sucho. Smażymy ok 4 min z jednej strony.
    Krosno to jednak nie tylko proziaki, ale także cudowny chleb, chrzanówka krosnienska tak mocna, że zapominasz przez kilka sekund o Bożym świecie, cudowne wędliny, zupa z niczego, precle krośnieńskie (wybitne) i dużo, dużo więcej. Nie macie pomysłu na weekend wpadnijcie do Krosna.

    OdpowiedzUsuń
  19. Patrycja Wojciechowska - Moje ulubione danie regionalne to -- Kapuśniak Świętokrzyski ,uwielbiam jego smak , wygląda pysznie . Zazwyczaj serwowany jest na Święta Bożego Narodzenia.
    Ciasto drożdżowe z wierzchu ,a w środku znakomite nadzienie z kapusty kiszonej oczywiście domowej oraz suszonymi grzybami zbieranymi przez domowników jesienią kiedy to są najlepsze zbiory. Smak podkreślają wspaniale przyprawy takie jak liść laurowy , ziele angielskie ,świeżo mielony pieprz czarny. Całość pieczona w piecu ale w tych czasach coraz częściej używa się poprostu piekarnika albo pieca na pizzę. Idealnie puszysty a z wierzchu chrupiący , zasmakuje nie jednemu smakoszowi . Smak nadzienia jest tak wyraźny że nie potrzebuje żadnych dodatków . Natomiast często do tego typu kapuśniaka poważny jest domowy ,czerwony barszcz ze świeżych buraczków ,tartych na tarce o grubych oczkach i zabielany świeża domową śmietaną. Pyszny regionalny przysmak to nie tylko idealna wizytówka regionu Świętokrzyskiego z którego pochodzę,ale również jak dla mnie bardzo znacząca potrawa która kojarzy mi się że świętami w gronie rodzinnym ,w pełnym miłości i radości stole pełnym znakomitych domowych produktów ,które przygotowywała moja prababcia a teraz przygotowuje ja dla swojej rodziny. Polecam takie produkty są idealne ,bez konserwantów , świeże i nie powtarzalne.

    Przepis :
    Ciasto :
    30 g świeżych drożdży
    2 szklanki mąki
    1/2 szklanki ciepłego mleka wiejskiego
    Sól do smaku
    2 jajka
    1/3 szklanki oleju rzepakowego

    Składniki muszą być w pokojowej temperaturze. Całość łączymy ze sobą ,wyrabiamy kule i odstawiamy do wyrośnięcia .

    Farsz:
    10 dag grzybów suszonych lub 20 dag świeżych
    20 dag kiszonej domowej kapusty ( bez marchwi)
    Sól i pieprz do smaku
    Ziele angielskie kilka sztuk
    Liść laurowy kilka sztuk
    Olej rzepakowy
    2 jajka

    Grzyby suszone moczymy w wodzie całą noc ,odcedzamy ,siekamy drobno.

    Kapustę kiszoną odcedzamy z soku (musi być sucha . Drobno siekamy. Na patelni rozgrzewamy ok 1 -2 łyżek oleju . Przekładam grzyby i kapustę.doprawiam. smażę na małym ogniu ok 5-7 minut całość dokładnie mieszając co jakiś czas. Farsz studzę.
    Z podrośnięte go ciasta wałkuje wielki placek ,na środek przekładam farsz. Zawijam lub zakładam na siebie końce ciasta tak by powstał rulon. Ciasto przekładam do formy wysmarowanej masłem lub wyłożonym papierem do pieczenia. Ja używam keksowki lub firmy do pieczenia chleba. Wierzch smaruję mlekiem . Tradycyjne z ciasta na wierzch były kładzione różne ozdoby z ciasta (można również tak zrobić ) np na święta gwiazdki . Piekę w 180 stopniach ok 60 min sprawdzając czy ciasto nie za bardzo się zarumienią. Podajemy na ciepło lub zimno według uznania oba warianty są pyszne.
    Aż się rozmarzylam ,cieszę się że już niedługo święta i znów ten tradycyjny rarytas zagości u mnie na stole . Smacznego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przepisie kryje się cała magia i autentyczność regionalnych dań.

      Usuń
  20. W okolicach mojego regionu jest wiele sadów, dlatego też dodaję przepis na pyszny jabłecznik:
    Składniki:
    a) spód:
    - 3 żółtka
    - 7 łyżek otrębów owsianych
    - 5 łyżek mleka
    - trochę proszku do pieczenia
    b) zetrzeć około 0,5 kg jabłek
    c) piana:
    - 3 białka
    - szczypta soli
    d) kruszonka:
    - 50g mąki owsianej (można zmienić płatki)
    - 50 g masła bądź oleju
    Wykonanie:
    × zagnieść ciasto na kruszonkę i włożyć do zamrażarki,
    × wymieszać składniki na spód i wyłożyć na tortownicę o średnicy ok 20-25 cm,
    × spód włożyć do piekarnika na 10/15 minut na 180 stopni,
    × jabłka zetrzeć i wyłożyć na wyjęte ciasto,
    × ubić pianę i wyłożyć na warstwę jabłek,
    × zamrożoną kruszonkę zetrzeć i posypać górę,
    × piec ciasto około 45 minut w 180 stopniach.
    Smacznego 😎
    Julia Łoś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szarlotka to jedno z naszych ulubionych ciast.
      Z jakiego regionu Polski pochodzi ten przepis?

      Usuń
  21. W moich południowo- podlaskich rejonach takich potraw jest mnóstwo. ..zaczynając od pierwszego wpisu. Są różne pierogi, parowance -pampuchy, szare kluski, byki, hałcuny i wiele innych. Ja skupię się na wigilijnej potrawie, a jest to kisiel z owsa...tak mi się skojarzył z tymi pięknymi, naturalnymi deskami, ponieważ sam jest naturalny i zdrowy :)
    W oryginalnym przepisie jest owies, a moja mama zastąpiła go płatkami owsianymi(łagodniejszy w smaku) Podam jednak oryginalną wersję.
    Suchy zmielony owies zalać letnią wodą na noc. Rano przetrzeć przez sito- powstanie białe mleczko. Wlać je do garnka, posolić i cały czas mieszając gotować kilka minut (zależy ile wody się wlało:) Trzeba dojść do wprawy :) Na wierzch kisielu dajemy przesmażoną cebulkę na oleju lnianym lub jakim kto lubi. Poza wigilia okraszone boczkiem z cebulką. (Hmmm... musze dzisiaj to zrobić! :) Bardzo zdrowe jedzonko! Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka - Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo oryginalna receptura. Nigdy nie jedliśmy takiego kisielu. Obudziłaś w nas ciekawość nowych smaków tym przepisem.

      Usuń
  22. Taką ciekawą pychotką która robiona jest w moich rodzinnych okolicach w których nie mieszkam od nie dawna i dlatego o niej napiszę jest pyszna topiona śmietanka na słodko. Nie spotkałam się, by gdziekolwiek indziej ją robiono, tylko w mojej okolicy. Świeżą śmietanę, domową nie kupioną bo z takiej nie wyjdzie, podgrzewamy na małym ogniu a najlepiej na kuchni opalanej drewnem z dodatkiem domowego cukru waniliowego. W tym procesie tłuszcz się oddziela i zostaje obłędnie pyszna masa, taka topiona śmietanka właśnie. Doskonała do pierogów, knedli, makaronu na słodko czy chociażby do wyjadania łyżeczką wprost z garnka. Trzeba tylko uważać, żeby się nie przypaliło a o to nie trudno, jednak warto się potrudzić bo to obłędna pychotka.
    Anya_86@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochani jeśli kiedykolwiek zdarzy Wam się trafić na Święto Kielc koniecznie poszukajcie straganu na którym można kupić Buncok Strzałkowski! to biały ser, ale jaki.. nazywany jest strzałkowską mozarellą. Do wyboru z najróżniejszymi dodatkami, ja zakochałam się w tym z dodatkiem czarnuszki oraz z pomidorami i bazylią!
    Pochodzi z gospodarstwa ekologicznego, naprawdę cudowny produkt.
    A to sałatka z jego dodatkiem
    sałata( moze być mix)
    buncok z pomidorami i bazylią
    brokuł
    suszony pomidor
    kiełki ( ja lubię z lucerny)
    avocado
    słonecznik
    Smaczego!

    A, że zbliżają się święta Bożego Narodzenia opowiem Wam o kwaśnym barszczu grzybowym, z którym nie spotkałam się nigdzie oprócz domu mojej babci:)
    Gotujemy wywar z dużej ilości suszonych grzybów, najlepiej oczywiście podgrzybki albo borowiki z dodatkiem liścia laurowego, czosnku, pieprzu i ziela angielskiego , dodajemy podsmażoną cebulkę. Następnie wlewamy wodę z ogórków kwaszonych , nawet cały słoik( do smaku) i zabielamy niewielką ilością śmietany. U mnie podawany bez żadnych dodatków, tylko grzyby pływają :)
    Smak dzieciństwa :)
    Pozdrawiam
    Paulina Ś
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mamy trochę ususzonych grzybów więc będziemy mogli barszcz ugotować :)

      Usuń
    2. Polecam, jest naprawdę wyjątkowy :)

      Usuń
  24. Witam
    Potrawa regionalną , która w moim domu rodzinnym podglądałam jak robi babcia są pierogi Św. Jacka. To bardzo łatwe i smaczne danie ;) ciasto wyrabia się z białego sera z dodatkiem mąki soli i pieprzu. Jako farsz to kapusta kiszona i grzyby ( babcia zawsze używała świeżych albo suszonych grzybów leśnych ) ja poszłam za wygodą i dodaje pieczarki ;) lepimy jak normalne pierogi z tą różnicą że pieczemy je w piekarniku ;) Pyszne zwłaszcza z czerwonym barszczykiem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam
    Potrawa regionalną , która w moim domu rodzinnym podglądałam jak robi babcia są pierogi Św. Jacka. To bardzo łatwe i smaczne danie ;) ciasto wyrabia się z białego sera z dodatkiem mąki soli i pieprzu. Jako farsz to kapusta kiszona i grzyby ( babcia zawsze używała świeżych albo suszonych grzybów leśnych ) ja poszłam za wygodą i dodaje pieczarki ;) lepimy jak normalne pierogi z tą różnicą że pieczemy je w piekarniku ;) Pyszne zwłaszcza z czerwonym barszczykiem.

    Odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieczone pierogi, zwłaszcza z takim nadzieniem, muszą być przepyszne. Z jakiego regionu Polski pochodzi ten przepis?

      Usuń
    2. To regionalna potrawa Podkarpacia ;)

      Usuń
  26. kingabarabas@wp.pl20 października 2018 22:42

    "O zalewajko, potraw królowo, kto ciebie jada, ten czuje się zdrowo"i tak się czuje każdy,kto zje zupę,która została wpisana na listę produktów tradycyjnych województwa łódzkiego.
    Przepis:
    obrane pokrojone w nieregularne kształty ziemniaki z przyprawami (sól,pieprz)z cebulą,czosnkiem,marchwią ugotuj,kiedy będą mięknąć zalej żurem i gotuj do wrzenia stale mieszając.Stąd nazwa zalewajka,to najuboższa pierwotna jej wersja. Wersja,którą uwielbiam,to ta z grzybami,zabielana śmietaną.W święta i od święta podawano zupę z dodatkiem przesmażanego boczku,skwarków,zasmażką.To była też bogatsza wersja,na którą nie wszystkich było stać.Dziś najpopularniejsza wersja,to ta z kiełbasą.Zamiast ugotowanych ziemniaków,pływających w zupie,można podać zalewajkę z prażokami,czyli ugniecionymi ziemniakami zaklepanymi mąką,polanymi tłuszczem z wytopionego boczku z podprażoną cebulką.
    P.S.Piękne deski,patery,dzieła sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  27. Region z którego pochodzę słynie z sadownictwa. Co roku odbywaje się świętowanie Kwiatu kwitnącej Jabłoni - spowodowane to jest bardzo dużymi obszarami sadowniczymi. Dzieki temu możemy pochwalić sie przepyszną Śliwowicą. Do tego wytrawnego trunku najlepsza jest herbatka :)... Danie które kojarzy mi się z moim domem to kapustka kiszona, kaszanka i ziemniaczki :) I te rarytaski zapewnione są dzięki lokalnym rzeźnikom i rolnikom :)! Mniam Mniam ��������

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kieliszeczkiem Śliwowicy do pieczonej kaszanki z ziemniakami to byśmy na pewno nie pogardzili :)

      Usuń
  28. Dzień dobry…a może by tak po łódzku. Smak dzieciństwa i smak Świąt Wielkanocnych. A przez to że jestem zakochana w zupach – proponuję i promuję zupę – ZALEWAJKA.
    Najlepsza zalewajka to ta z grzybami, zarówno świeżymi jak i suszonymi.. Podstawą dobrej zalewajki jest żur ( można kupić w łódzkich piekarniach, bądź przygotować samemu zakwas), ziemianki, boczek wędzony, grzybki, duża cebula delikatnie opalona, ząbki czosnku, ziele angielskie, liście laurowe, majeranek suszony, standardowo sól i pieprz oraz na koniec kilka łyżek śmietany – najlepiej 18%.
    Proporcje według uznania w zależności jak dużo chcemy jej przygotować. A na Święta Wielkanocne do takiej zupki wskakuje biała kiełbaska i jajka.
    Sposób podawania według uznana, na co dzień normalne w talerzu, miseczce, ale na Święta w chlebie.
    Pozdrawiam i polecam na te chłodne jesienne dni!  Magda z Łodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalewajka jest boska! Dziękujemy, że nam przypomniałaś o tej zupie. Dawno jej nie jedliśmy.

      Usuń
  29. Dzień dobry po raz drugi.. Jeśli nie skusił Was przepis na zalewajkę z żuru, to może skusicie się na łódzki ŻULIK !
    Jest to wyjątkowy w smaku, mięciutki słodki ciemny chlebek z rodzynkami ( czasami również w postaci małych bułeczek). Inna potoczna nazwa to chlebek turecki.
    Dla tych co będą kiedyś mieli przyjemność odwiedzić Łódź muszę poinformować, że niestety stał on się ( choć nie mogę tego zrozumieć) mało spotykany w łódzkich piekarniach. Choć jeszcze czasem można go na całe szczęście kupić bądź zamówić . Żulik sam w sobie jest pyszny , ale podany z masełkiem, czy domową konfiturą cieszy podniebienie jeszcze bardziej! Zachęcam!
    Jednak można również spróbować go przygotować samemu. Choć muszę się przyznać bez bicia, że w wypiekach nie jestem orłem, uwielbiam je jeść ale gorzej wychodzi mi ich przygotowanie. Dlatego zainteresowanych przepisem zapraszam do wyszukania przepisu na ŻULIK w Internecie.
    Ps. Dodam, że na tak pięknych deseczkach byłby to zaszczyt podać go na śniadanie!  Pozdrawiam! Magda z Łodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już znaleźliśmy przepis na ŻULIK :) I mamy wielką ochotę go wypróbować :)

      Usuń
  30. Mieszkam we Wrocławiu, aaa pod Wrocławiem jest Trzebnica malutka miejscowosc, ktora slynie z pieknych sadów- prawie jak u Mostowiakow ze znanego serialu!:-) Jezdze tam po jablka i zwoze je do domu koszami, po drodze odbieram miod z pasieki znajomego dziadka mojej przyjaciolki. A w domu... a w domu robię ulubiony deser, pieke jabłka w piekarniku z cynamonem, robię do nich nadzienie z migdalow, rodzynek i orzechow z miodem, wanilia i cynamonem. Podaje z budyniem albo jogurtem greckim.
    Ot taka, baaardzo moja regionalna potrawa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Urodziłam się i wychowałam w Górach Stołowych zaledwie 5 km od Szczelińca Wielkiego. Mama od najmłodszych lat uczyła mnie szacunku i miłości do regionu w którym sprzątałam. Często też mówiła że na ziemi w której przyszło nam żyć jest wszystko czego potrzebujemy. Często zabierała nas na długie wyprawy na których zbieraliśmy, jagody, jeżyny, Ale także różnego rodzaju zioła. Podzielę się z wami naszym przepisem a raczej sekretem na herbatke na odporności. Gorska mięta, liście jezyn, pędy sosny,liscie malin, pokrzyw, suszone leśne owoce. Gramatura według uznania. Wszystko suszone w paczkach w kuchni i pokoju. Pachniało obłędnie. A nam nawet w najtrudniejsze zimy dawało nie tylko odporność ale również zdrowie bez konserwantow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To piękna opowieść o smakach z dzieciństwa. Dziękujemy, że nam ją opowiedziałaś.

      Usuń
  32. W Wielkopolsce cenimy produkty regionalne i nawet jeśli nazywa się nas żartobliwie pyrami, nie dajemy sobie w kaszę dmuchać! :D A regionalne produkty? Rety, ile ich tu jest... Zbliża się pora rogali świętomarcińskich, ale pysznych dań z lokalnymi wyrobami mamy znacznie więcej! Polecam nie tylko plyndze i boskie sery - w tym wielkopolski ser smażony, który uwielbia mój mąż - lecz przede wszystkim mięsa i wędliny!

    Kiełbasa grodziska - z mojego miasta! - półgęski, kaczki, salcesony, no i nade wszystko - słynne wyroby ze złotnickich świń! Dziś proponuję danie, które zawiera prócz typowych dla regionu pyr właśnie złotnicki udziec pieczony - prawdziwe pyszności! :)

    https://files.tinypic.pl/i/00973/wsr4yh9p38sc.jpg

    WIELKOPOLSKA TARTA ZIEMNIACZANA

    Składniki na ciasto:

    120 g masła
    250 g mąki pszennej
    1 żółtko
    3 łyżki wody
    1/2 łyżeczki soli
    1/2 łyżeczki curry
    1/2 łyżeczki papryki mielonej słodkiej

    Pozostałe składniki:

    3 średniej wielkości ugotowane ziemniaki (mogą być np. z poprzedniego obiadu)
    1 por (biała część)
    2 średniej wielkości pomidory (najlepiej takie mięsiste, jak np. bawole serca)
    5-6 grubych plastrów udźca pieczonego ze świni złotnickiej
    200 g śmietanki kwaśnej 18%
    1 jajko
    100 g ulubionego żółtego sera
    100 g ulubionego twarogu (ja dałam chudy) lub sera typu ricotta, mozzarella - co kto lubi
    3 łyżki musztardy sarepskiej
    oregano
    pieprz
    natka pietruszki
    koperek
    sól
    pieprz

    Masło siekamy, a następnie zagniatamy szybko z resztą składników. Owijamy folią i chłodzimy w lodówce przez co najmniej 30 minut.

    Pomidory parzymy wrzątkiem i obieramy ze skórki, a potem kroimy w plasterki. Ziemniaki też kroimy na plastry, podobnie jak pora (białą część) - w talarki.
    Śmietanę łączymy z roztrzepanym jajkiem, startym żółtym serem i rozdrobnionym twarogiem (lub innym wybranym serkiem). Dodajemy 1 łyżkę musztardy i przyprawy - do smaku.

    Ciastem wylepiamy formę do tarty o średnicy ok. 25 cm lub kwadratową średniej wielkości. Ciasto nakłuwamy, a potem podpiekamy przez kwadrans w 180 stopniach Celsjusza.

    Wyjmujemy, smarujemy musztardą, a na niej układamy plastry ziemniaków. Na ziemniakach ląduje por i pokrojony na mniejsze kawałki udziec. Całość zalewamy masą jajeczno-śmietanowo-serową. Na wierzchu układamy pomidory i sypiemy odrobinę przypraw.

    Pieczemy przez 45 minut w 180 stopniach C., aż masa się ładnie zetnie.

    Tarta jest prosta, aromatyczna, smaczna - idealna na jesienne popołudnie, no i w kolorach, które niesie ze sobą jesień - złocisto-rdzawo-ruda. Syci doskonale, dodaje energii - i nie trzeba się jej wstydzić ani przy zwykłym obiedzie, ani na rodzinnym przyjęciu. Bo po prostu jest cudowna! Smacznego!


    Pozdrawiam,
    Mirka Wawrzyniak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiamy takie tarty i chcielibyśmy spróbować wszystkich smakołyków z Wielkopolski o których piszesz. Niedługo Rogale świętomarcińskie (nawet takie z certyfikatem oryginalności)pojawią się w sklepach w Krakowie. Już nie możemy się na nie doczekać.

      Usuń
    2. Taaaak, rogale to klasyk (ja piekę własne co roku), ale nie ma co się ograniczać. <3

      Usuń
  33. Drodzy Panowie i drogie Panie,
    moja kuchnia jest prawdziwie domowa niesłychanie.
    Gdyż różnego rodzaju drób hoduję,
    i łaciatą krówkę pielęgnuję.
    A więc wszystko domowe, świeże i naturalne,
    a mleczko od krowy wprost idealne.
    Potrawy głównie na parze przyrządzam,
    praktycznie w naszym domu ja kuchnią zarządzam.
    Uwielbiam w kuchni eksperymentować,
    A później swymi „ dziełami” się delektować.
    Potrawy z drobiu z przyprawami komponuję,
    I rewelacyjne (tak mówią odbiorcy) połączenia uzyskuję.
    Na słodko np. cynamon czy imbir dodaje
    Kurczak ostro-słodki powstaje.
    Z owoców do kurczaka fajnie ananas, liczi i gruszka pasuje,
    Ohh ale wtedy kurczak z gruszką i rodzynkami smakuje.
    Niezwykłego smaku drobiu także kardamon dodaje,
    Dlatego kurczak z kardamonem i marchewką moim ulubionym daniem się staje.
    Na ostro to oczywiście dodatek tabasco,
    Smażenie na małym tłuszczu preferuję,
    Bo przecież drób i nie tylko naturalny smak uzyskuje.
    Do zup z własnego ogródka warzywa dodaję,
    I wtedy wiem, co tak naprawdę do dania daję.
    Pizzę rzadko zamawiamy,
    Głównie sami ją przyrządzamy.
    Je przygotowanie się sprawia wiele trudności,
    Ale jaka jest rodzinna frajda i ile przyjemności.
    Lubię gotować i jestem otwarta na nowe smaki,
    Nowości uwielbiają głównie moje dzieciaki.
    Oczywiście tradycyjne dania polskie przygotowuję,
    Pierogi i np. z mojego regionu Podkarpacia proziaki często wykonuję.
    Muszę kończyć te kuchenne rozważania,
    Z którymi chętnie się podzieliłam bez wahania.
    Właśnie mąż wrócił z pracy,
    A wiec niosę Mu dzisiaj na tacy,
    Z marchewką i kardamonem kurczaka,
    W kuchni dla mnie przyjemna jest praca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam ten wiersz opublikowany ponad 4 lata temu na innej stronie internetowej.

      Usuń
  34. Z czym innym można skojarzyć moją piękną Suwalszczyznę niż z zielonymi płucami Polski? Kochamy naturę i dbamy o nasze lasy ale niektórych sęków sobie nie odmawiamy... mowa oczywiście o sękaczu ;)
    Sękacz jest naszą wspólną tradycją z naszymi litewskimi sąsiadami. Towarzyszy nam podczas wszystkich świąt, uroczystości, ślubów... najlepiej smakuje właśnie w towarzystwie rodziny i przyjaciół. Tajemnicą doskonałego smaku i wyglądu są odpowiednie proporcje w składzie ciasta (a szczególnie odpowiednia ilość jajek od wiejskich kurek). Nie bez znaczenia jest wypiekanie sękacza nad prawdziwym ogniem obracając wałek do wypieku ciasta. Wypiekanie sękacza na Suwalszczyźnie to sztuka rzemiosła. Polecam każdemu kto umie docenić kuchnię płynącą prosto z serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraziliśmy sobie, że zajadamy kawałki sękacza patrząc na jesienny las.

      Usuń
  35. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń


  36. SKŁADNIKI



    6 PORCJI ZUPY DYNIOWEJ z WIELKOPOLSKI

    800 g dyni

    250 g ziemniaków

    3 pietruszki ; korzeń

    2 marchewki

    5 łyzek oleju lnianego

    1 cebula czerwona

    4 ząbki czosnk

    0,5 łyżeczki cynamonu

    1 łyżeczka miodu

    2 łyżeczki kurkumy

    2 łyżeczki świeżego startego imbiru

    300 ml przecieru pomidorowego

    1 litr wody



    natka pietruszka , drobne kwiatki , płatki migdałów do dekoracji ;) !!

    Ziemniaki wcześniej gotujemy ,

    Dynie , pietruszkę i marchewki obieramy posypujemy trochę gruba solą i wkładamy do piekarnika , po upieczeniu ; wkładamy wszystko do garnka wlewamy wodę , przecier przyprawy , blendujemy i jeszcze gotujemy na małym ogniu 20 min ;) !!
    Nalewamy , przystrajamy jak lubimy i dajemy ludziom bliskim sercu :) !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakiego regionu Polski pochodzi ten przepis?

      Bardzo lubimy zupę dyniowo-pomidorową. Ujęła nas Pani zakończeniem opisu przygotowania potrawy.

      Usuń
  37. no to jeszcze raz spróbuję; wczoraj się napracowałem i post się nie opublikował.
    KACZKA PIECZONA / Ziemia chełmińska /
    Około 2,5 kg tuszka kaczki bez szyjki, 5 kurzych żołądków, 5 kurzych wątróbek, 0,25 kg mielonego mięsa wieprzowego z łopatki, jajko, bułka tarta, 2 łyżki dużych parzonych rodzynek, 1 kwaskowe jabłko, sól, pieprz, majeranek do smaku.
    Oczyszczone podroby pokroić na drobne paseczki, jabłko posiekać. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, doprawić. Tuszkę nadziać masą, zaszyć lub spiąć. Piec w temperaturze ok. 200 stopni C przez 2 godziny polewając wytopionym tłuszczem.
    WĄTRÓBKI GĘSIE Z BOCZKIEM/ historyczny przepis pochodzący z Pomorza i Kujaw
    750 g wątróbek gęsich, 200 g boczku w plastrach, 100 ml wiśniówki rozrobionej w 1/3 z sokiem jabłkowym, 500 ml mleka, sól, pieprz do smaku.
    Wątróbki oczyszczamy z żył i błon zalewamy mlekiem i w lodówce pozostawiamy na noc. Następnego dnia wątróbki osuszamy i owijamy plastrami boczku i spinamy wykałaczkami tak by się nie rozwinęły. Tak przygotowane wątróbki obsmażamy na patelni, podlewając rozrobioną wiśniówką i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 160 stopni C na około 12 minut. Podajemy z pure'e ziemniaczanym a sok z pieczonych wątróbek wykorzystujemy jako sos.
    Smacznego.
    Sylwester Włodarczyk sylwek_123@wp.eu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiemy co mogło być powodem Pana problemów z publikacją komentarza. Na pewno pana pierwszy komentarz nie trafił omyłkowo do spamu (sprawdziliśmy to).
      Tym przepisem na wątróbki gęsie z boczkiem pobudził nam Pan apetyt :)

      Usuń
  38. Małgoś Pieńkowska21 października 2018 21:12

    KACZUCHA Z GRUSZKAMI
    1 kaczka /1-2kg/na 6 osobową rodzinę.
    4 gruszki te z Mazowsza
    6 godzików
    6 brzoskwiń z domowego sadu w Mazowsze
    odrobina chili
    2 łyżki miodu
    1 łyżeczka czerwonej papryki
    2 łyżeczki kolorowego pieprzu grubo mielonego
    4 listki mięty
    Kaczkę nacieramy przyprawami i do środka wpychamy owoce.
    4 łyżki olej kokosowy służy nam do nacierania.
    Pieczemy w temperaturze 180*C w zależności od wagi. Na 1 kg 1 godz i 15 min.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślamy się, że ten wspaniały przepis na kaczkę pochodzi z Mazowsza :)

      Usuń
  39. Małgoś Pieńkowska21 października 2018 21:17

    Mazowsze cudowne sady i cudo jabłka moje ulubione. Z nich można tworzyć tysiące dań, deserów itd
    Moje ulubiony deser to karmelowe jabłka na patyku.
    Średniej wielkości jabłka dzień przed pieczeniem trzymamy w zalewie
    Zalewa
    4 łyżeczki miodu
    4 gożdziki
    1 łaska wanilii wyciskana
    2 szklanki wody przegotowanej
    1 łyżka cynamonu
    Wkładamy na gryl/lub piekarnik/
    Podczas grylowania, pieczenia, sukcesywnie namaczamy w zalewie. Gdy wzrokiem oceniamy *już czas to nabijamy patyczki.
    Palec lizać urok jak z dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodkie jabłka na patyku...słodkie wspomnienie dzieciństwa :)

      Usuń
  40. Jako że wielkimi krokami zbliża się listopad, postanowiłam napisać o gęsi kołudzkiej – produkcie regionalnym, który wykorzystuję w swojej kuchni od początku istnienia Kujawsko – Pomorskiego Festiwalu Gęsiny.
    Pierwszy festiwal odbył się w Toruniu na Rynku w 2009 roku.
    To właśnie wtedy posmakowałam produktów regionalnych typu: gęsie pipki, pasztetu z gęsi, okrasy i żuru na gęsinie. Pycha !
    W następnych latach imprezę przeniesiono do Przysieka koło Torunia. Przyjeżdżam tam co roku i nieustannie zdobywam wiadomości dotyczące gęsiny kołudzkiej, jej zdrowotnych i smakowych właściwości, potraw, które można
    z niej wyczarować, porcjowania tego rodzaju drobiu, rysu historycznego dotyczącego gęsiny … Podpatruję zawodowych i znanych kucharzy czy blogerów. Kosztuję ich potrawy z gęsiny.
    Ta kulinarna impreza odbywa się 11 oraz 12 listopada. Związana jest
    z legendą o św. Marcinie i gęsiach (tradycyjnie na świętego Marcina zawsze przyrządzało się gęsinę, ponieważ akurat wtedy gęsi dojrzewają do uboju) oraz ze Świętem Niepodległości.
    Polska jest największym producentem gęsiny w Europie. Przeczytałam kiedyś, że na statystycznego Polaka przypada … 17 g gęsi rocznie !!!
    Zastanawiałam się, czemu gęsina jest u nas tak mało popularna, choć dzięki temu festiwalowi Polacy coraz chętniej sięgają po gęsi.
    Prym w ich jedzeniu wiodą Niemcy, do których nasze gęsi przede wszystkim są wysyłane. Do jakich doszłam wniosków ?
    1. Nie jest tania.
    2. Nie jest łatwa „w obróbce”.
    3. Większość potraw z gęsiną jest czasochłonna w przygotowywaniu.
    4. Wymaga różnych dodatków.

    A przecież gęsi mają bardzo dużo zalet, bo są ekologicznie chowane. Odpowiednie żywienie oraz warunki, w jakich ptaki przebywają, pozwalają uzyskać zdrowe, wartościowe mięso i tłuszcz.
    Jest wiele gatunków gęsi domowej, wśród nich gęś biała kołudzka – jedyna rdzennie polska odmiana wywodząca się z Kołudy Wielkiej koło Inowrocławia na Kujawach. Zwana jest gęsią owsianą – karmi się ją prawie wyłącznie paszami zielonymi, a przez trzy ostatnie tygodnie dostaje tylko owies.
    Najsmaczniejsze jest mięso gęsi ze sztuk młodych, ważących 3 – 4 kg. Starsze gęsi są bardziej tłuste. Ale ten tłuszcz nie szkodzi ! Ma korzystny skład. W gęsinie jest dużo kwasów jedno - i wielonienasyconych, w tym znacznie więcej korzystnych dla serca kwasów omega - 3 i omega - 6 w porównaniu z mięsem indyczym lub kurzym. Kwasy te wpływają m.in. na obniżenie poziomu złego cholesterolu (LDL) we krwi, a podwyższenie dobrego (HDL), ponadto wspomagają pracę mózgu. Dlatego też gęsina rekomendowana jest dla osób cierpiących na choroby sercowo - naczyniowe. Mięso z gęsi dostarcza wielu cennych witamin: A, E, witaminy z grupy B, zwłaszcza niacyny – oraz składników mineralnych: potasu, fosforu, magnezu, żelaza, cynku, przez co wpływa na wydolność organizmu. Niektóre badania wskazują również na pozytywny wpływ gęsiny na samopoczucie i zaburzenia nastroju, a tłuszcz gęsi uznaje się za afrodyzjak. Warto też zwrócić uwagę, że ekologiczny sposób hodowli zapewnia brak sztucznych barwników i środków chemicznych w mięsie.
    Z tuszki ważącej 6 kg można uzyskać 1 litr smalcu z gęsi. Gęsi smalec ma niską temperaturę topnienia, co czyni go łatwo strawnym, a jednocześnie powoduje, że nie należy na nim smażyć. Wytopiony smalec z gęsi docenia medycyna ludowa. Na infekcje górnych dróg oddechowych zaleca picie mieszanki składającej się z łyżeczki ciepłego smalcu z gęsi i łyżeczki miodu rozpuszczonych w 1/2 szklanki ciepłego mleka. Maść ze smalcu z gęsi z olejem rycynowym działa rozgrzewająco, można nią nacierać klatkę piersiową przy przeziębieniu i bolące stawy.
    Reasumując:
    polska gęś owsiana to arystokracja wśród drobiu. Doceniają ją zagraniczni smakosze. Gęsina powinna gościć na naszych stołach zdecydowanie częściej - nie tylko na św. Marcina !
    Dlatego ja w swoim domu używam mięsa gęsi do różnych potraw, które chciałabym tu zaprezentować.
    Wykorzystałam 1 tuszkę gęsi kołudzkiej do przygotowania kilku z nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że mięso z gęsi nie jest łatwo dostępne w naszych sklepach.

      Usuń
  41. FLACZKI Z GĘSI:

    Od tuszki odkroiłam piersi, których użyłam do innej potrawy.
    Resztę gęsi umyłam i wstawiłam na gaz w dużym garnku.
    Kiedy mięso się zagotowało, zdjęłam „szum”, wsypałam kilka ziarenek pieprzu,
    3 - 4 ziela angielskiego, 2 liście laurowe, łyżeczkę suszonych warzyw domowej roboty (typu Vegeta), płaską łyżeczkę soli.
    Pogotowałam na małym ogniu prawie do miękkości – około 2 godzin.
    Następnie na pół godziny włożyłam warzywa: 6 marchewek, 3 pietruszki,
    średni seler, 1 por.
    Sprawdziłam, czy mięso jest miękkie.
    Wyjęłam z garnka ugotowaną gęsinę i warzywa.
    Wywar przecedziłam przez sitko.
    Mięso obrałam z kości i podzieliłam na 2 części (tak jak i wywar):
    1– wszą część wykorzystałam na flaczki, 2- gą na przystawkę.
    Mięso pokroiłam w poprzek włókien i wrzuciłam do wywaru razem z warzywami startymi na dużych oczkach tarki. Pora nie wykorzystałam, będzie do drugiej zupy.
    Do flaczków dodałam łyżkę przecieru pomidorowego i starty majeranek.
    Wlałam 1 łyżkę mąki rozrobionej z zimną wodą. Zagotowałam.
    Doprawiłam solą, pieprzem, czerwoną papryką.
    Podawałam z grzanką czosnkową usmażoną na gęsim tłuszczyku.



    OdpowiedzUsuń
  42. ZUPA DYNIOWA:

    Można wykorzystać do niej świeżą dynię (teraz jest sezon) albo zaprawioną na zimę.
    Dynię pokroiłam na duże kawałki wraz ze skórką i miąższem.
    Posmarowałam oliwą i położyłam posmarowaną stroną na blachę wyłożoną folią aluminiową. Można piec w rękawie.
    Piekłam w piekarniku w 180 stopniach przez pół godziny, aż miąższ stał się bardzo miękki.
    Wyjęłam pestki, odcięłam skórę, wyrzuciłam je.
    W czasie pieczenia się dyni ugotowałam na parze 4 – 5 ziemniaków
    do zagęszczenia zupy. (Ziemniaki na parze gotowane nie tracą wartości).
    Miąższ połączyłam z ziemniakami, częścią wywaru i warzywami.
    Tu użyłam jasnej części pora. Zmiksowałam. Dodałam resztę wywaru.
    Doprawiłam solą, pieprzem mielonym białym, gałką muszkatołową mieloną, czosnkiem mielonym (można z niego zrezygnować, gdy ktoś nie lubi)
    i mielonym imbirem (z ziołami trzeba uważać, by nie dać za dużo.
    Lepiej zastosować po szczypcie, zagotować, odstawić, by smaki się połączyły i posmakować, czy zupa jest dobra).
    Pośrodku talerza położyłam podsmażoną na gęsinie bułkę czosnkową. Udekorowałam „kleksem” gęstej śmietany i natką pietruszki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupa dyniowa bardzo często gości na naszym stole. Teraz mamy do wypróbowania kolejny przepis na nią.

      Usuń
  43. PIEROGI Z PIECA
    FASZEROWANE GĘSINĄ, KASZĄ JAGLANĄ I SUSZONYMI GRZYBAMI

    (wyszło po 5 pierogów na osobę, razem 20)

    Farsz:

    Kaszę jaglaną – 1 szklankę – uprażyłam na suchej patelni.
    Gdy zaczęła pachnieć orzechami
    (tak uprażona kasza dodaje organizmowi ciepła w jesienne dni),
    umyłam ją w kilku wodach i przelałam wrzątkiem (traci goryczkę).
    Wsypałam do miski żaroodpornej, posoliłam i dodałam łyżeczkę masła.
    Miskę włożyłam do garnka do gotowania na parze,
    zalałam kaszę 3 szklankami wrzącej wody (proporcja 1:3).
    Woda w garnku postawionym na gazie zaczęła wrzeć.
    Gotowałam 20 - 25 min.
    Po tym czasie wyłączyłam gaz i zostawiłam na kilkanaście minut,
    żeby kasza „doszła”. Ostudziłam kaszę.
    Grzyby suszone (20 - 30 dkg) umyłam. Odcedziłam.
    Zalałam kolejną wodą.
    Po pół godzinie gotowałam kolejne pół godziny.
    Zmieliłam je wraz z mięsem z wywaru.
    Połączyłam z połową kaszy.
    Dodałam soli, pieprzu, tartego majeranku.
    Drobno pokrojoną cebulę podsmażyłam na złoty kolor i dodałam do farszu.
    Natkę pietruszki drobno posiekałam i też dodałam.
    Jeśli ktoś lubi, można dodać suszonego rozmarynu.
    Dobrze wyrobiłam farsz. Musi być spójny.Odstawiłam.

    Ciasto:

    35 g drożdży
    ½ łyżeczki cukru
    1 żółtko
    2,5 łyżki kwaśnej śmietany
    2,5 łyżki mleka
    ¼ kg mąki
    12,5 dkg masła/margaryny
    białko jajka – do posmarowania pierogów

    Sposób przyrządzenia:

    Drożdże rozkruszyłam i połączyłam z resztą składników.
    Wyrabiałam ciasto ręką, aby stało się gładkie.
    Przykryłam lnianą ściereczką w misce i zostawiłam do wyrośnięcia – na około 1 godziny.
    Rozwałkowałam, powycinałam kółka, kładłam na ich środku farsz, zlepiałam.
    Blachę do pieczenia wyłożyłam papierem do pieczenia i ułożyłam na nim pierożki.
    Każdy posmarowałam pędzelkiem namaczanym w rozbełtanym białku.
    Można posypać kminkiem.
    Ja tak zrobiłam.
    Piekłam do zrumienienia w 180 stopniach C na złoty kolor około 25 minut.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Ci za przesłane przepisy. Będą dla nas inspiracją. 11 listopada coraz bliżej, a najlepsza gęsina na świętego Marcina!

      Usuń
  44. PRZYSTAWKA II:
    PIEROGI GOTOWANE
    FASZEROWANE GĘSINĄ, KASZĄ JAGLANĄ I SUSZONYMI ŚLIWKAMI

    Farsz:

    Suszone śliwki – 10 – 15 sztuk – ugotowałam do miękkości (15 min), odcedziłam.
    Przemieliłam je przez maszynkę z drugą połową odstawionego mięsa.
    Usmażyłam na złoty kolor drobno pokrojoną cebulę.
    Dodałam do farszu.
    Popieprzyłam, posoliłam.
    Wrzuciłam drugą połowę kaszy jaglanej.
    Wyrobiłam farsz, by był spójny.

    Ciasto:
    30 – 40 dkg mąki do pierogów
    około 10 dkg KASI
    trochę ciepłej (nie gorącej !) wody

    Sposób przyrządzania:

    Produkty połączyłam ręką.
    Wlałam tyle wody (około ½ szklanki, ale nie wlewać od razu całości, sprawdzić, czy potrzeba, bo zależy to np. od suchości mąki.
    Jeśli będzie za mało, dodać 1 - 2 łyżki), by ciasto było sprężyste
    i lśniące.
    Wyrobiłam je dokładnie i odstawiłam na 30 minut.
    Potem wykrawałam kółka, wkładałam farsz, dokładnie zlepiałam palcami.
    Użyłam jeszcze lejka ze specjalnym brzegiem, dzięki któremu na pierogach zostają dekoracyjne „ząbki”.
    Gotowałam we wrzącej osolonej wodzie.
    Kiedy wypływały na wierzch, od razu je wyjmowałam łyżką cedzakową
    i przekładałam do miski z zimną wodą na chwilkę w celu zahartowania
    i pozbycia się mąki.
    Tak przygotowane pierogi rozkładałam na suchej tacy, by po kilku minutach przełożyć je na suchy talerz.
    Pierogi muszą być suche z obu stron.
    Można je wtedy zamrozić i odgotować we wrzątku ( znowu tylko do wypłynięcia) albo poczekać na gości i wtedy zagotować powtórnie (i krótko).
    Na talerzu pierogi polałam cebulką usmażoną na gęsim smalcu.


    OdpowiedzUsuń
  45. DANIE GŁÓWNE:
    PIERSI GĘSIE PIECZONE Z DODATKAMI

    2 piersi gęsie pieczone z rękawie foliowym starczą po dość obfitej przystawce i zupie na 4 osoby.
    Do nich zaserwowałam następujące dodatki:
    - modrą kapustę z wędzonką, jabłkiem i żurawinami
    - brukiew duszoną z marchewką w gęsim smalcu
    - jabłko pieczone faszerowane suszonymi owocami, miodem i cynamonem.

    Przygotowałam marynatę:

    100 ml czerwonego wina półwytrawnego
    sól
    sok z 1 cytryny
    sok z 2 mandarynek
    papryka słodka – łyżeczka
    majeranek

    Umyte piersi z kością podzieliłam na 2 części.
    Skórkę nacięłam.
    Mięso natarłam zaprawą, włożyłam do folii aluminiowej,
    ułożyłam w naczyniu z pokrywką, dolałam resztę marynaty, folię zawinęłam, żeby marynata nie wyciekła.
    Zostawiłam pół dnia w lodówce, co jakiś czas przewracając mięso
    i podlewając. A potem na noc.
    Po wyjęciu mięsa z lodówki skórkę osuszyłam ręcznikiem papierowym.
    Piersi położyłam na suchą zimną patelnię na mały gaz.
    Powolutku wytopiłam tłuszczyk.
    Potem obsmażyłam mięso z obu stron, posoliłam i popieprzyłam.
    Włożyłam do uprzednio przygotowanego rękawa do pieczenia.
    Obłożyłam kawałkami jabłek (po ¼ na osobę), kawałkami gruszek (po ¼ na osobę), mandarynkami bez skórki (po 1 na osobę), pokrojoną w grubsze kawałki cebulą
    (po 1 na osobę).
    Dodałam też owoce suszone, które uprzednio włożyłam na 5 min do wrzącej wody: garść rodzynków (wybrałam duże ), garść owoców goi, morele ( 4 - po 1 na osobę).
    Skropiłam je wytopionym tłuszczem gęsim, aby podczas pieczenia nie wyschły. Posypałam wszystko solą i majerankiem.

    Po około godzinie (1 kg mięsa pieczemy przez około 1 godzinę) rozcięłam folię i spróbowałam, czy mięso jest miękkie i czy odchodzi od kości.
    Aby skórka była chrupiąca i rumiana, posmarowałam ją pędzelkiem umoczonym
    w słonej wodzie i piekłam jeszcze 10 – 15 min.
    Po tym czasie wyjęłam naczynie żaroodporne z piekarnika.
    Mięso powinno „odpocząć” 10 min.
    Dopiero wtedy odkroiłam kości i pokroiłam piersi na ukośne grubsze kawałki
    (z 1 piersi wyszły 4 kawałki, czyli po 2 na osobę).
    Wyłożyłam na talerz w „towarzystwie” ziemniaków pieczonych, jabłka pieczonego i owoców z folii.
    Osobno podałam modrą kapustę i brukiew.
    A do potrawy kieliszek białego półwytrawnego wina !!!

    Przystawki do obiadu :

    Jabłko pieczone faszerowane

    Produkty:

    jabłka (złota reneta, champion) - 4
    śliwki suszone – 10 sztuk
    garść rodzynków
    garść żurawiny
    cynamon – 1 płaska łyżeczka
    miód – 1 łyżka
    orzechy mielone - 2 łyżki

    Sposób przyrządzania:

    Owoce suszone rozgotowałam z miodem i cynamonem.
    Dodałam zmielone orzechy.
    Środki jabłek wydrążyłam.
    Uzupełniłam nadzieniem.
    Piekłam jabłka w piekarniku przez 15 min w 180 stopniach C.

    Kapusta czerwona duszona

    Produkty:

    mała główka kapusty tzw. modrej czerwonej
    winne jabłka – 2
    15 – 20 dkg wędzonego boczku
    gęsi tłuszczyk
    sól
    pieprz
    łyżka mąki
    starty majeranek – 1 płaska łyżka

    Sposób przyrządzania:

    Kapustę drobno poszatkowałam.
    Udusiłam w małej ilości wody (powinna przykryć kapustę).
    Dodałam potarte na dużych oczkach tarki 2 jabłka
    (kapusta zachowuje kolor, jabłka dodadzą też smaku).
    Boczek pokroiłam w kostkę, usmażyłam z dodatkiem gęsiego tłuszczyku.
    Boczek dusiłam razem z kapustą.
    Z tłuszczu i 1 łyżki mąki zrobiłam zasmażkę.
    Posoliłam, popieprzyłam, dodałam starty majeranek.
    Zagotowałam.

    Brukiew duszona z marchewką

    To przepis z mojego rodzinnego domu. Brukiew robiła nam Babcia.
    Ja dodałam jeszcze marchewkę dla koloru i delikatności smaku.

    Produkty:

    1 – 2 małe brukwie
    1 marchewka
    1 łyżka mąki
    1 łyżka masła
    sól
    pieprz
    cukier

    Sposób przyrządzania:

    Brukiew obrać, umyć, pokroić w małą kostkę.
    To samo zrobić z marchewką.
    Zalać wrzącą wodą (przykryć warzywa).
    Ugotować do miękkości, posolić, popieprzyć.
    Dodać pół łyżeczki cukru.
    Zrobić zasmażkę z mąki i masła.
    Wlać do jarzynki. Zagotować.

    CZY MUSZĄ PISAĆ, ŻE BYŁO SMACZNIE ? :) :) :)




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz :) Jesteśmy pewni, że tak podane piersi gęsie smakują genialnie!

      Usuń
  46. Dom na wsi, tuż obok w ogrodzie wiatr tańczy szalone tango z liśćmi, jesień zagościła na dobre. Pędzę co sił w nogach by otworzyć bramę wjazdową na podwórze, bo dziadek wozem zaprzężonym w karego konia wraca z pola. Wóz wypełniony jest po brzegi kartoflami, bo właśnie trwają wykopki. Razem z babcią bierzemy kosz i idziemy wybierać te najbardziej dorodne. W piecu już rozpalone, iskry strzelają, więc babcia krzyczy by uważać, bo poparzą. Z wielkim zaangażowaniem pomagam jej przygotowywać babę ziemniaczaną, która zwoła swym aromatem całą rodzinę do stołu. Będziemy się zajadać ze smakiem. Rodzinny przepis, na ten specjał z domu znad Bugu, sprawdza się idealnie również na Mazowszu, bo tu obecnie mieszkam. Zwłaszcza, że to miejsce, gdzie rosną pyszne ziemniaki :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarz konkursowy powinien być podpisany, imieniem i nazwiskiem lub nickiem (nie może być anonimowy)- patrz punkt 6 regulaminu konkursu!
      Pod opowiedzianą historią wystarczy wpisać nick,imię, nazwisko czy adres mailowy którym się posługuje w sieci. Bez tego nie jesteśmy w stanie przypisać zgłoszenia konkursowego do żadnej fizycznej osoby, a tym samym musimy je zdyskwalifikować. Proszę wysłać ponownie swój komentarz do konkursu z dopisanym pod nim nickiem używanym w adresie mailowym lub nazwiskiem

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  48. Oscypki Podhalańskie pewnie znają wszyscy. Ale z bryndzą już to takie oczywiste nie jest.
    Bryndza to rodzaj sera miękkiego wyrabianego z mleka owczego. Bryndzę uzyskuje się z bundzu.
    Bundz zaś to lekko słodki ser z mleka owczego - taka podhalańska mozarella.
    Bryndza najlepsza jest na kromce domowego chleba z dodatkiem pomidora - mniam.

    A przepis z bryndzą:
    Młodą cukinię kroimi na grube plastry, środek lekko wydrążamy - tworzymy zagłębienie, które wypełniamy bryndzą, na to kładziemy połówkę pomidora koktajlowego i zapiekamy w piekarniku w 180 stopniach ok. 15 minut

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubimy bryndzę za jej wyrazisty smak. Warto dodać , że jest to ser wytwarzany na Podhalu tylko w okresie gdy dostępne jest mleko owcze - czyli od maja do września, gdy stada owiec wypasane są na górskich górskich halach.

      Usuń
  49. ZIEMNIAKI HARMONIJKOWE

    Składniki :
    -pół kg średniej wielkości ziemniaków
    -ulubione przyprawy np. sól,pieprz, zioła, ostra papryka itp.
    -kilka łyżek oleju

    PRZYGOTOWANIE :

    Ziemniaki dokładnie szorujemy, płuczemy, a następnie osuszamy i kroimy na bardzo cienkie plastry (jeden obok drugiego), nie przecinając ziemniaków do samego końca.
    Tak przygotowane ziemniaki przekładamy do wysmarowanego olejem naczynia żaroodpornego, skrapiamy z wierzchem odrobiną tłuszczu, posypujemy szczyptą soli oraz pieprzu i wstawiamy do nagrzanego do 220 stopni piekarnika na ok. 50-60 minut.
    Upieczone ziemniaki podajemy ze smakowymi dipami lub sosami.
    Polecam szybki dip na bazie jogurtu naturalnego ze startym na tarce świeżym ogórkiem zielonym, pieczonym czosnkiem i przyprawami, lub jogurt z suszonymi pomidorkami w oliwie.
    Smacznego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nam przykro, ale ten komentarz został dodany już po zakończeniu konkursu i nie możemy brać go pod uwagę przy wyborze zwycięzcy :( Zapraszamy Cie do wzięcia udziału w kolejnych konkursach ogłaszanych na naszym blogu.

      Usuń
  50. Takie deski to sztuka, aż żal było by ich używać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sztuka użytkowa, niesie radość gdy z niej na co dzień korzystamy.

      Usuń
  51. WYNIKI KONKURSU OGŁOSILIŚMY NA STRONIE: https://ankawell.blogspot.com/2018/10/wyniki-konkursu-z-deseczkowo.html

    OdpowiedzUsuń
  52. Śliwka podsuszana i wędzona genialne jej zastosowanie to pierogi z suska, ja ja dodaje np do pieczonych ziemniaków, bigosu, czy pieczonych warzyw. Uwielbiam jej smak !

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

SEZONOWA KUCHNIA

STYCZEŃ

LUTY

MARZEC

KWIECIEŃ

MAJ

CZERWIEC

LIPIEC

SIERPIEŃ

WRZESIEŃ

PAŹDZIERNIK

LISTOPAD

GRUDZIEŃ

KOLORY W KUCHNI

WIELOBARWNIE

BIAŁY

CZERWONY

FIOLETOWY

POMARAŃCZOWY

ZIELONY

ŻÓŁTY

POLECANE ARTYKUŁY

Polecane posty

instagram @zycie_od_kuchni

Copyright © ŻYCIE OD KUCHNI